Ile razy zmieniłaś fryzurę, kupiłaś konkretny ciuch czy zaczęłaś słuchać jakiegoś zespołu z nadzieją, że to twój bilet do elitarnej grupy koleżanek? (chłopaków to też dotyczy oczywiście.)

Chcemy mieć „swoich ludzi”, gdzieś się wpasować. To normalne. Ale to nie oznacza, że musimy przestać być sobą.

Kluczem do sukcesu jest uwierzyć, że jesteśmy wartościowi. Autentyczność, wierność sobie i swoim wartościom to coś, co zdobywa przyjaciół na lata. Z kolei przechwalanie się, udawanie, koloryzowanie szybko wychodzą na jaw.
Dlatego zadaj sobie zawsze cztery pytania:

  1. Czy martwisz się, jak zrobić dobre wrażenie na tej osobie? Jeśli tak, zastanów się, dlaczego chcesz zrobić dobre wrażenie. Czy warto jest zabiegać o akceptację tej właśnie osoby?

  2. Jak to konkretne spotkanie wpłynie na twoją reputację na dłuższą metę? Choć to trudne, pomyśl, że niektóre rzeczy (podobnie jak głupie zdjęcia wrzucone w internet) będą za tobą szły przez całe wieki.

  3. Czasem chcemy wypaść nieco lepiej, niż jesteśmy naprawdę. To dobrze chcieć się rozwijać, zmieniać, ale czy na pewno to zmiana w dobrym kierunku?

  4. Czy musisz kłamać, lub przechwalać się by przyciągnąć uwagę tej osoby? Jeśli tak, daj sobie spokój, to się na tobie zemści. W najlepszym wypadku zdobędziesz przyjaciela kosztem zdrady samego siebie, w najgorszym razie będziesz pamiętany jako największy pozer w szkole.

Zamiast się przechwalać: nawiąż do słów rozmówcy, zapytaj go o zdanie lub poradę.

PRZYKŁADY:

Wyjazd do Paryża

– Cześć, jedziesz gdzieś w te wakacje?
– O tak, do Paryża.
– Byłam tam w zeszłym roku z mamą.
– Ja też jadę z mamą. Mama ma tam znajomości w wysokich sferach, więc będziemy na najbardziej ekskluzywnych klubach i restauracjach, pójdziemy też do opery, gdzie będziemy mieć miejsce w loży dzięki znajomościom mamy…
– Tak? Super, cześć.

Rezultat przechwalania się? Koleżanka ucieka od pozerki.

Jak można było przeprowadzić tę rozmowę?
– Cześć, jedziesz gdzieś w te wakacje?
– O tak, do Paryża.
– Byłam tam w zeszłym roku z mamą.
– Ja też jadę z mamą. Mogłabyś coś polecić, gdzie warto pójść, co warto oglądnąć?
– Pewnie! Jest taka rewelacyjna, mało znana kawiarenka, a z muzeów też mogę polecić kilka imponujących a mniej znanych. Luwr to nie wszystko! Jak chcesz, to jutro przyniosę kilka zdjęć i mapę z zaznaczonymi najlepszymi miejscami.
– Brzmi super! Zapraszam do siebie na lody, mam też rzutnik, mogłybyśmy sobie puścić pokaz slajdów na ścianę, co ty na to?
Podoba mi się!

Skateboard

– Co robisz w sobotę?
– Idę do skateparku z kolegami.
– O, ja też uwielbiam skateboard. Mogę to robić godzinami. Lubisz gry komputerowe ze skateboardem?
– Nie. Nie interesują mnie.
– Ja też ich nie cierpię!
– No to cześć. Jak chcesz pokazać co umiesz, wbijaj do nas jutro.

Rezultat? Chłopak konformistycznie zgadzając się na wszystko co mówi kolega zaprzepaszcza szansę na bliższą znajomość. Albo przyjdzie do skateparku i się zbłaźni, albo zrezygnuje. Tak czy inaczej przegrywa.

Jak można było inaczej?
– Co robisz w sobotę?
– Idę do skateparku z kolegami.
– Brzmi fajnie, próbowałem tego, ale nie jestem w tym zbyt dobry, lepiej mi wychodzi skateboarding w grach komputerowych.
– No, jakbyś chciał to wpadnij w sobotę to ci pokażę kilka drobnych tricków i od razu lepiej poczujesz deskę. Swoją drogą, co ty widzisz w tych grach?
– Są bardzo realistyczne, można manipulować ustawieniami fizyki i np. jeździć po księżycu czy Uranie. Jak chcesz mogę ci pokazać swój sprzęt do gry – mam nawet deskę podpiętą do konsoli, pozwala na hiperrealistyczną symulację jazdy.
– Nieźle! To może po prawdziwej jeździe wpadniemy do ciebie zobaczyć tę grę?

 przechwalki

 

Share

Artykuły pokrewne